czwartek, 3 kwietnia 2014

Tajemnice sprzed wieku, cz. I

Hej :) Przepraszam, że tak długo musieliście czekać, ale nie było mnie wczoraj. Bez dłuższego wstępu zapraszam do czytania. Druga część pojawi się jutro! :)


   Przyjaciele nie mogli uwierzyć w to, co usłyszeli. Kolejna wojna..i to do tego pomiędzy Plemionami Wody?! Katara i Sokka byli przerażeni i zdziwieni. Aang wiedział, że powinien im to powiedzieć, lecz w sercu czuł ból. Nie znosił, gdy jego ukochana cierpiała. Zapadła cisza. Katara wstała ze stołu i wybiegła na dwór. Sokka poszedł do swojego pokoju. Aang wybiegł za dziewczyną, a Toph z Suki zostały w domu, w przerażającej ciszy.
  Awatar szukał swojej narzeczonej po całym Omashu. Znalazł ją, gdy siedziała sama nad rzeczką, która przepływała przez przepiękny, liściasty lasek. Aang spokojnie podszedł do dziewczyny i usiadł koło niej. Mnich otarł z jej chłodnych, różowych policzków łzy. Katara rzuciła się na szyję chłopaka i wtuliła się w jego szatę. Bała się o swojego ojca, babcię i dziadka., a jeśli… oni.. Katara nie chciała nawet o tym myśleć. Wpatrywała się w niebo. Aang wiedział, co dziewczyna czuła. Ból, strach, cierpienie. Nie mógł tego znieść.. Katara usnęła, wtulona w jego szaty. Wziął ją na ręce, bez trudu. Była leciutka jak piórko. Jej piękną i rozpłakaną twarz oświetlało światło księżyca. Uniósł się ze swoją ukochaną w powietrze. Poruszał się po niebie zręcznie i delikatnie. Powietrze było Aanga żywiołem, życiem…
  Doleciał do domu Vanick’a i zaniósł śpiąca dziewczynę do sypialni. Sam zaś poszedł na zewnątrz, aby chwile ochłonąć. Toph jeszcze nie spała. Nie wiedziała, co o tym wszystkim myśleć. Znowu wojna… i to pomiędzy Biegunami? To bratnie plemiona, co może doprowadzić do wojny pomiędzy nimi.. Niewidoma dziewczyna wstała i wyszła z domu. Zauważyła Aanga, siedzącego na trawie i medytującego. Podeszła i usiadła obok niego.
- Przejmujesz się tym wszystkim?- spytała Toph, patrząc się w otchłań. Czasami chciała, aby powrócił jej wzrok. Chciałaby zobaczyć jak wyglądają jej przyjaciele, lecz to życie, jakie do tej pory wiedła było spokojne i pełne niespodzianek.
- Tak. To mnie już przerasta. Wiem, że jestem Avatarem i muszę nieść pokój, ale dopiero co zakończyłem stuletnią wojnę, a znowu bratnie plemiona za niedługo rozpętają wojnę domową!- mówił rozgoryczony Aang. Toph wiedziała, co mnich czuł. Smutek, ból i cierpienie krążyły w jego ciele. Niewidoma dziewczyna wstała i wróciła do domu. Wiedziała, że chłopak musi zostać sam i to przemyśleć.
  Nazajutrz wszyscy byli na nogach. Katara przygotowywała śniadanie, a Sokka i Suki siedzieli w milczeniu. Nikt nie miał uśmiechu na twarzy. Aang wstał, ubrał pomarańczowe spodenki oraz szatę i wszedł do kuchni.
- Wiem, że jesteście przejęci całą tą sprawą... musimy lecieć na Biegun, lecz zanim to zrobimy udamy się do Guru Pathika… muszę poznać tajemnicę moich rodziców.- rzekł mnich, siadając przy stole.
- Co?! Rozpętała się wojna pomiędzy Biegunami, a ty myślisz teraz o swoich rodzicach?- krzyknął zezłoszczony Sokka. Wstał ze stołu, wysłał Aangowi przerażające spojrzenie i poszedł do swojego pokoju. Chłopak nie wiedział, co zrobić.
- Sokka, czekaj! Wojna pomiędzy Plemionami rozpęta się za kilka tygodni, a my i tak tego nie powstrzymamy! Avatar Roko radził mi, abyśmy się na razie nie narażali!- Aang pobiegł za Sokką, lecz wojownik nie zamierzał go słuchać i zamknął przed nim drzwi. Mnich wrócił do kuchni, tracąc nadzieje.
- Kochanie nie martw się. Wiesz, jak Sokka jest przywiązany do Bieguna… tak jak ja, ale rozumiem to wszystko. Porozmawiam z moim bratem.- Katara położyła dania na stole i poszła do pokoju chłopaka. Prosiła go, aby ją wpuścił, lecz na marne. Chłopak stał na balkonie, wpatrując się w słońce, które wystawało zza piętrowych domków. Nie mógł uwierzyć, w to co powiedział Avatar. Jego rodzice byli dla niego ważniejsi od wojny? Nie rozumiał tego, a nawet nie chciał zrozumieć.
  - Sokka, wpuść mnie proszę. Musimy porozmawiać.- mówiła delikatnym i czułym głosem dziewczyna. W końcu drzwi się otworzyły i Katara weszła do środka. Usiadła na łóżku.
- Ty źle zrozumiałeś Aanga, on nie chciał cię tym zranić.
- Doprawdy?! Nie chciał mnie zranić? Ty go jeszcze bronisz… Muszę zostać sam i to przemyśleć.- Katara rozumiała swojego brata. Wstała i wyszła z pokoju. Wróciła do kuchni , lecz nie było tam Aanga. Toph oznajmiła jej, że mnich wyszedł zaraz po tym, jak ona poszła do Sokki. Dziewczyna postanowiła poszukać swojego chłopaka. Znalazła go, gdy siedział sam w małej świątyni, która znajdowała się koło pobliskiego lasu. Chłopak siedział ze skrzyżowanymi nogami i medytował. To była najlepsza forma przemyślenia wszystkiego i uspokojenia się. Gdy mnich usłyszał kroki przestał medytować.
- Mogę usiąść?- spytała Katara. Chłopak kiwnął głową i wpatrywał się w piękne, niebieskie oczy dziewczyny. Przytuliła się do niego, a on objął ją jedną ręką.
- Nie chciałem, żeby Sokka źle mnie zrozumiał… ja po prostu… chcę się dowiedzieć prawdy o moich rodzicach, których nigdy nie poznałem. Nie wiem jak to jest posiadać prawdziwą, szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Nigdy nie miałem mamy i taty. To nie oni mnie nauczyli chodzić, mówić, czytać. Gdy byłem mały miałem nadzieję, że rodzice kiedyś po mnie wrócą.. nie rozumiałem, czemu mnie zostawili. Mnich Gyatso był moją jedyną rodziną, był dla mnie jak ojciec. Jednak czułem się samotny, opuszczony.- po policzkach chłopaka spływały delikatne łzy. Katara przytuliła się jeszcze mocniej do mnicha i otarła mu łzy.
- Kochanie, chociaż wszyscy, których bardzo kochałeś odeszli, to nadal masz nas..  my jesteśmy twoją rodziną! Proszę cię, nie płacz. Polecimy jutro do Północnej świątyni Powietrza.- Katara położyła delikatnie dłoń na policzku chłopaka, wpatrywała się w jego szarawe oczy. Dziewczyna przybliżyła się do mnicha i czule go pocałowała. Aang wstał, złapał Katarę za rękę i oboje wrócili do domu.
  Nazajutrz wszyscy byli gotowi do drogi. Sokka wyszedł na dwór, złożył swoje rzeczy w siodle Appy. Aang przygotowywał bizona do drogi, a Katara brała ostatnie bagaże z domu.
- Dziękujemy ci Vanick’u za twoją gościnność. Dziękuję, że powiedziałeś mi o moich rodzicach… obiecuję, że dowiem się prawdy.- Aang wraz z jego przyjaciółmi skłonił się starcowi. Vanick przytulił chłopaka, a w gardle miał wielką gulę. Mnich wszedł na Appę, spojrzał na swojego przyjaciela i posmutniał, lecz obiecał mu przecież, że dowie się tajemnicy i tu wróci… obiecywał. Mnich krzyknął –Hop, hop! – i wielki, puszysty bizon wzniósł się w powietrze. Unosił się w powietrzu delikatnie, popychany lekkim wiatrem.


wtorek, 1 kwietnia 2014

April Fool z Drużyną Avatara!

Hej:) Dzisiaj Prima Aprillis, więc życzę wam dużo....dowcipów haha;)
Oficjalne konto Nickelodeon'a opublikował tweet, w którym możemy odczytać, że oficjalny zwiastun księgi 3: Zmiana ukaże się dzisiaj o 20.

Lecz niestety, tweet został usunięty, a wszystko to, okazało się nieprawdą. Przykro mi, moi kochani, na zwiastun i większość informacji o księdze będziemy musieli poczekać na SDCC ( San Diego Comicon).
Jeżeli nie wiecie co to jest, wytłumaczę wam. To zlot fanów nie tylko Avatara, ale także innych mang i anime. Jest ogromnym zlotem. Pojawiają się tam co roku najnowsze informacje o serii Avatara. Pojawiają się na nim Bryan Konietzko, Michael Dante DiMartino i wszyscy twórcy Aanga i Korry:) Także aktorzy. W tym roku zaszczycą swoją obecnością Janet Varney (Korra), PJ Byrne (Bolin), David Faustino (Mako), Dante Basco (Zuko, a w Legendach Korry Generał Iroh II), Seychelle Gabriel (Asami) i pozostali aktorzy:)
A oto nowe zdjęcie z LOK, najprawdopodobniej będzie "otwierać" 3 księgę. Chodzi mi o to, że będzie tak samo się rozpoczynać, lecz bez statuy Aanga, ponieważ w ostatnim odcinku 2 księgi Vaatu (Unalaq) strącił ją do wody.
Lecz nie przejmujcie się! To zdjęcie jest najprawdopodobniej podróbką, a początek w księdze 3 musi być taki jak w księdze 1 i 2. Nie mogliby nam tego zrobić.
Czyli...PRIMA APRILLIS! :)
Opowiadanie pojawi się dzisiaj ok. 22 :)
zapraszam na mojego twittera! @aangspirit
 A ten obrazek poprawił dzisiaj mój humor, haha ;)


niedziela, 30 marca 2014

Film o Kataangu

Hej:) Dzisiaj niestety nie będzie opowiadania, ponieważ jadę za godzinę do miasta :)
STRASZNIE SIĘ CIESZĘ, ŻE ZOSTAJESZ Z NAMI LOLILOIKO :) <3
Postanowiłam zrobić mój pierwszy film na yt o Aangu i Katarze. Nie jest jakiś wspaniały, bo to mój pierwszy filmik haha :)
Dziękuje, że jesteście ze mną, wspieracie mnie w chwilach, kiedy kompletnie już tracę nadzieję :) Kocham was i nie przestanę pisać, ponieważ widzę, że jednak tu ktoś od czasu do czasu zaglądanie :)
zapraszam na filmik :) KLIK
 A tu jeszcze jeszcze moje rysunki Korry i Aanga:)

środa, 26 marca 2014

Powrót

Czesć:) Przepraszam Was, że tak długo nie było opowiadania, ale pisałam cały czas. Znam już dokładną datę premiery emisji księgi III Legend Korry, która odbędzie się 1 sierpnia, lecz za granicą.
Zapraszam do czytania :)

***
  Wielki, puszysty bizon wznosił się ponad chmurami. Popychał go lekki wiatr. Appą kierowała Katara, która od dwóch dni nie spała, ani nie jadła. Skupiła się tylko na tym, aby lecieć po pomoc dla Aanga. Była cała obolała i przemęczona, lecz nie poddawała się. Przezwyciężała głód i zmęczenie. Dzieliły ją zaledwie 2 godziny od Omashu.
  Aang się nie poddawał. Walczył z wojownikami Yuen za jego przyjaciół. Nie chciał, żeby im się coś stało… mógł nawet poświęcić swoje życie, aby oni i Katara byli bezpieczni.
-„Kataro..kocham cię.”- pomyślał chłopak i wszedł w stan Avatara.  Jego tatuaże zaczęły się świecić. Zebrał w sobie całą moc poprzednich Avatarów.. był z nimi połączony. Nie kontrolował się, był w stanie zabić wszystkich wojowników, ale to nie było zgodne z tym, czego nauczyli go mnisi. Okrążył wojowników wielkim murem zrobionym z ziemi. Chciał im odebrać magie, aby nie mogli już krzywdzić innych ludzi. Nagle na niebie zauważył smoka Roko, Fang’a. Na nim siedział poprzednik Aanga, który kazał mu wsiąść na zwierzę.
- Aang, wezwałem cię do Świata Duchów, aby ci powiedzieć, że..- głos Roko się urwał, nie wiedział, jak to powiedzieć mnichowi. Aang patrząc błagająco na poprzedniego Avatara był pełen obaw.
- Musisz czym prędzej udać się do Południowego Plemienia Wody, Aang. Szykuje się wojna, musisz to powstrzymać!
-Ale Roko.. jaka wojna?! O czym ty mówisz?!- mnich był rozgniewany i najchętniej nie słuchałby swojego poprzednika, ale serce nakazywało mu inaczej.
- Powodzenia Aang, uda ci się. Jestem z tobą..- to mówiąc Roko zniknął, a Aang wrócił do swojego ciała. Widząc, że wojownicy są uwięzieni i nie uciekną, wziął lotnię i wzniósł się w powietrze..
***
  Katara doleciała do Omashu. Była cała rozdrażniona, a z jej policzków spływały ciągle łzy. Nie mogła uwierzyć, że była taka głupia i zostawiła Aanga samego, ale wiedziała, że jej ukochany się nie podda. Czuła, że Aang jest przy niej. Poczuła ulgę, gdy zobaczyła swojego brata i resztę przyjaciół.
- Sokka! Toph!- krzyczała uradowana dziewczyna schodząc z bizona, biegnąc do przyjaciół. Po wspólnym przytuleniu, Katara musiała nabrać oddechu. Sokka zaprowadził swoją siostrę do domu, widząc, że jest przemęczona, głodna i rozdrażniona.  Kazał usiąść Katarze przy stole, a on sam przygotował dla niej herbatę.
- Co się stało? Gdzie jest Dzwoniące Paluszki?- mówiła Toph z uśmiechem na twarzy. Jednak Katarze nie było do śmiechu. Wpatrywała się w rozbawioną przyjaciółkę. Brat podał dziewczynie herbatę z różowego jaśminu.
- Zaatakowali nas wojownicy Yuen… Aang został, aby z nimi walczyć. Argh.. nie mogę uwierzyć, że zostawiłam go tam samego!- Katara była zła sama na siebie. Podkuliła nogi i schowała swoją czerwoną twarz od wypieków w kolana. Sokka usiadł obok niej i przytulił do siebie.
- Nie martw się, Aang nigdy się nie podda. Jest Avatarem i na pewno da sobie radę.
- Uczył się od najlepszych! Dzwoniące Paluszki da sobie radę!- rzekła Toph, próbując pocieszyć zrozpaczoną przyjaciółkę.
  Nastał wieczór. Katara siedziała na dworze, wpatrując się w niebo. Po jej myślach krążył wszystkie chwile z Aangiem. A jednak go zostawiła..jak mogła to zrobić. Miała wyrzuty sumienia i wiedziała, że to będzie jej wina, jeśli chłopakowi się coś stanie. Z jej oczu nie przestawały lecieć łzy. Sokka zauważył dziewczynę, wziął koc, okrył nim swoją siostrę i wrócił do środka. Wiedział, że Katara musi zostać teraz sama. Żadne pocieszania jej nie pomogą. Znał ją bardzo dobrze, w końcu Katara była jego kochaną, młodszą siostrą. Musiał się nią opiekować.
  Była noc, gdy wszyscy spali już od kilku godzin, lecz dziewczyna siedziała ciągle na dworze. Wiedziała, że Aang wróci. Appa podszedł do niej, lekkim i wielkim językiem obślinił ją całą. Uśmiechnęła się, pogłaskała puszystego bizona i wpatrywała się dalej w niebo. Nagle zauważyła na niebie ptaka, który wydawał się trochę dziwny.
- Nie..to nie ptak..Aang!- dziewczyna wstała i zrzuciła z siebie koc. Mnich widząc dziewczynę lekkim ruchem pokierował się na ziemię. Katara podbiegła do mnicha i rzuciła mu się w ramiona. Z jej oczu lały się łzy szczęścia. Już nigdy go nie zostawi…. Będzie zawsze przy nim. Była szczęśliwa, a jej serce biło tak mocno z miłości do Aanga. Mnich objął ją obiema rękoma w pasie. Dziewczyna wpatrywała się w jego szarawe oczy..Aang otarł jej łzy, przybliżył ją do siebie i delikatnie pocałował Katarę. Byli przytuleni do siebie, a ich czoła stykały się.
- Nigdy już cię nie zostawię..przyrzekam.- Katara wtuliła głowę w szaty mnicha. Czuła się bezpiecznie.  Aang wziął ją na ręce, widząc, że dziewczyna jest wyczerpana. Zaniósł ją do ich sypialni, położył na łóżku i nakrył kołdrą. Położył się koło niej, złapał ją delikatnie za rękę.
- Kocham cię.- uśmiechnął się i odpłynęli w spokojny sen. Katara wtuliła się w Aanga.
  Nazajutrz wszyscy byli już na nogach i przygotowywali śniadanie. Aang i Katara jeszcze spali. Słońce świeciło coraz jaśniej i stawało się coraz bardziej gorąco. W końcu było to lato. Suki i Sokka krzątali się po pokoju, a Vanick opowiadał Toph opowieści o magach Ziemi. Aang otworzył oczy i spojrzał na śpiąca koło jego boku Katarę. Próbował wstać, jednak dziewczyna była wtulona w niego. W końcu obudziła się. Spojrzała w jego oczy. Aang lekko się uśmiechnął. Wstał i zaczął się ubierać. Katara zrobiła to samo. Weszli do pokoju, gdzie byli wszyscy. Zamarła cisza. Wszyscy wpatrywali się w Aanga. Po chwili odzyskali świadomość i wszyscy przytulili się do mnicha.
- Aang, bracie, wróciłeś!- rzekł uradowany Sokka. Aang wziął Katarę za ręke i oboje usiedli przy stole. Chłopak opowiedział wszystkim co się stało. Jednak miał też złe wiadomości. Nie chciał ich martwić, a tym bardziej Katarę i Sokkę. Bał się ich reakcji, ale nie mógł tego skrywać.
- Musimy jutro lecieć na Biegun Południowy.
- Po co mamy tam lecieć?- spytał się zaskoczony Sokka. Widział, że jego przyjaciel jest zdenerwowany i przestraszony.
- Gdy byłem w Świecie Duchów, Roko ostrzegł mnie przed..
- Przed czym? Powiedz Aang.- dziewczyna dotknęła delikatnie policzka chłopaka.
- Przed..wojną pomiędzy Biegunami…

piątek, 21 marca 2014

Kilka faktów o mnie, czyli "jak zaczęła się przygoda z ATLA?"

Hej :) Wiem, że obiecałam wam dzisiaj napisać opowiadanie, ale dzisiaj nie byłam w szkole, bo chyba troche się przeziębiłam (nie żebym się smuciła). Siedziałam dzisiaj cały dzień u babci, a na telefonie troche trudno mi było pisać. Jeżeli mi się uda dodam jutro, ponieważ sobota/niedziela mnie nie ma na blogu :)
Dzisiaj chciałam wam odpowiedzieć na kilka pytań.

Jak się zaczęła przygoda z Awatarem?
1. Od kiedy jesteś fanką ATLA?
Od jakiś dwóch miesięcy :)
2. Jak to się stało, że polubiłaś Awatara?
Siedziałam i oglądałam telewizję. Akurat zaczął lecieć ATLA, nawet pamiętam, że był to trzeci odcinek księgi III. Miałam przełączyć, ale jakoś nie wiem z jakiego powodu postanowiłam pooglądać. No i tak się zaczęło, znalazłam stronę, na której pooglądałam wszystkie odcinki. Później w szkole napisałam sobie na lekcji historii (w szczegółach musi być) opowiadanie i jakoś tak, pokazałam koleżance, no i..założyłam bloga. W późniejszym czasie, w lutym dowiedziałam się, że ma wyjść komiks The Rift i postanowiłam sobie go zamówić (wciąż czekam na jego przybycie ;-;). Jestem już w pełni ukształtowaną fanką haha :))
3. Lubisz oglądać Legendy Korry?
Oczywiście, chociaż uważam, że to za szybko zrobili. Nam, fanom trudno było przejść z lat, w których nie było tak rozwiniętego świata do lat, w których już nawet są filmy. Pamiętam, jak w 2011 roku miała wyjść pierwsza księga i była premiera na nickelodeon. Ja, taki mały dzieciak pooglądałam pierwszy odcinek i od razu mi się to znudziło, bo NIE WIEDZIAŁAM O CO W TYM CHODZI. 
4. Zamierzasz pojechać na jakiś zlot fanów ATLA?
Jeżeli z tymi ludźmi, co poznałam na blogu, to oczywiście chciałabym na taki mini zlot pojechać, lecz ja mieszkam na takim skrawku Polski, żeby dojechać do centrum Polski musze poświęcić jakieś 10 godzin autobusem lub czymś haha ;) Nie sądze, że uda mi się pojechać na większy zlot, lecz moim marzeniem jest wyjechać do San Diego na Comicon :)
5. Posiadasz jakieś rzeczy z ATLA lub TLK?
Jeszcze nie, czekam właśnie na komiks The Rift, który dojdzie do mnie za jakieś trzy tygodnie, bo do mojej rodziny, która mieszka w Berlinie dojdzie za tydzień, no i moja rodzina do Polski przyjedzie i wtedy mi wyśle :) Postanowiłam, że zakupię sobie wszystkie komiksy z serii The Rift, lecz nie wiem czy mi się to uda :3
6. Chciałabyś się spotkać z Bryan'em Konietzko i Michael'em Dante DiMartino?
To jest moje największe marzenie, aby z nimi porozmawiać, powiedzieć, że wykonali kawał dobrej roboty i poprosić ich, żeby nie kończyli Awatara. Wątpie, że będę miała okazję spełnić to marzenie, lecz może na wakacjach pojawią się w Berlinie bądź Londynie.

Jeżeli chcecie się dowiedzieć jeszcze czegoś to piszcie na e-mail: xlovexxx@wp.pl

Mam dla was jeszcze strony, na których możecie czytać komiksy. Zamieszczam to, żeby wam było łatwiej odszukiwać :)
The Promise:
I. KLIK
II. KLIK
III. KLIK
The Search:
I. KLIK
II. KLIK
III.KLIK
The Rift:
I. KLIK

poniedziałek, 17 marca 2014

Niezaplanowane spotkanie

Hej moi drodzy :) Chciałam was tylko powiadomić, że w opowiadaniu pojawi się nowa postać, ale jaka, to dowiecie się czytając :)
Miłego czytania :3



  Na niebie lśniły gwiazdy. Nie liczne chmury płynęły po delikatnym, gwiaździstym niebie. Wielki, puszysty bizon unosił się w powietrzu, jak liść. Aang siedział w siodle, a koło niego spała Katara. Mnich wpatrywał się jej piękną twarz, która odbijała się w świetle księżyca. Nie mógł sobie wyobrazić życia bez niej. Nie mógł uwierzyć, że jeszcze trzy lata temu był zamrożony w lodzie. Wiele się przez ten czas zmieniło. Wydoroślał, nie był już tym dzieciakiem, który myślał tylko o zabawie. Teraz miał prawdziwe obowiązki. Uratowanie całego świata i pokonanie Ozai’a było dla niego bardzo ciężkim i niesamowitym przeżyciem. Aang położył się obok swojej ukochanej i wpatrywał się w niebo. Myślał teraz tylko o tym, aby dowiedzieć się, co się stało z jego rodzicami. Jeszcze raz chciał ujrzeć  Katarę. Przytulił ją do siebie i odpłyną w spokojny sen.
   Następnego  ranka Aanga i Katarę obudziło ryczenie Appy. Nie wiedzieli co się dzieje. Mnich ujrzał wojowników, którzy strzelali do nich ogniem z ziemi.
- To wojownicy Yuen!- krzyknęła przerażona Katara. Dziesięciotonowy bizon wylądował na ziemi. Aang i Katara zsiedli ze zwierzęcia i byli gotowi do walki. Aang czuł wielki gniew, postanowił chronić swojej ukochanej, cokolwiek by się stało.
- Kataro, musisz lecieć na Appie do Guru Pathik'a. Ja muszę tu zostać i to zakończyć..całkowicie.- rzekł rozgoryczony Aang. Chociaż chciał się dowiedzieć o swojej przeszłości, bezpieczeństwo przyjaciół było dla niego ważniejsze.
- Oszalałeś?! Nie zostawię cię tu w takiej sytuacji! Będę z tobą walczyć!- krzyczała Katara, a po jej policzkach lały się słone łzy. Aang przysunął dziewczynę do siebie, objął jedną ręką w pasie, a drugą dotknął delikatnie policzka. Ich usta złączyły się w delikatnym pocałunku. Trwali tak przez pewną chwilę, aż chłopak ujrzał zbliżających się ku nim wojowników. Dziewczyna wiedziała co to oznacza.. Aang nie pozwoliłby jej tu zostać. To zbyt niebezpieczne. Katara bała się o niego, jej serce biło jak szalone. Ostatnie sekundy razem… musiała uciekać. Ich ręce rozłączyły się. Katara spojrzała jeszcze raz w szarawe oczy mnicha, wsiadła na Appę, lecz nie była pewna, czy chce polecieć. Nie mogła go tu zostawić. Widziała oddalającego się mnicha, w sercu czuła, jakby ktoś kuł ją igłą. Dwa słowa- Hop, hop!- i musiała lecieć. Musiała lecieć po pomoc.
***
Tymczasem w Omashu przyjaciele siedzieli w domku Vanick’a i nie wiedzieli co zrobić. Posiłki, które miał wezwać starzec nie przychodziły z pomocą. Wszyscy tracili powoli nadzieję na pokój na świecie. Toph nienawidziła czekać. Postanowiła trochę odpocząć i przejść się po miasteczku. Wzięła ze soba Momo i udali się na spacer. Musiała to wszystko przemyśleć. Niewidoma dziewczyna stawała się coraz bardziej poważniejsza. Nie wiedziała, czemu tak właśnie jest. Zamyśliła się i nie zważając na nic szła alejkami miasta. Nagle natknęła się na jakiegoś chłopaka.
- Uważaj, gdzie chodzisz!- krzyknęła, ale po chwili jej ton złagodniał. Chłopak, na którego się natknęła był nieco wyższy od niej. Wyglądał na tyle samo lat, co ona. Włosy jego były czarne, jak porzeczka. Był przystojny, dobrze zbudowany. Niebieskooki miał na sobie ciuchy z narodu Ognia, z czego wynikało, że właśnie stamtąd pochodził. Toph wyczuła w nim jakąś delikatność. Dzięki Magii Ziemii potrafiła odczytać, że jest współczujący, miły i bardzo pomocny.
- Przepraszam, nie chciałam na ciebie nakrzyczeć..- mówiła Toph. Od razu było widać, że niebieskooki chłopak spodobał jej się. Chociaż nie wiedziała jak wygląda, dla niej liczył się tylko charakter.
- Nic się nie stało. To ja przepraszam, że na ciebie wpadłem.- rzekł chłopak z delikatnym uśmiechem na twarzy. Na policzkach Toph wykwitły rumieńce, lecz próbowała to ukryć.
- Jaki słodki lemur, wiele o nich czytałem. Jak się nazywa?- spytał niebieskooki,  drapiąc zwierzę za uchem.
- Ymm..Momo.
- Czekaj… coś mi to mówi… To lemur Awatara, prawda?- rzekł uradowany chłopak. Zaproponował Toph, aby usiedli na kamiennej ławce. Rozmowa powoli się rozwijała. Niewidoma dziewczyna dowiedziała się, że ma na imię Nuko i przyjechał z rodzicami do Omashu w sprawach biznesowych jego rodziców. Robiło się już bardzo późno, a Toph i niebieskooki chłopak rozmawiali w najlepsze, śmiejąc się przy tym. Pogawędkę przerwała Suki, która szukała Toph od dłuższego czasu.
- Może zobaczymy się jeszcze raz?- zaproponował Nuko. Widać było, że bardzo polubił Toph. Dziewczyna skinęła głową i poszła wraz z Suki do domu. Po drodze opowiedziała przyjaciółce o miłym, niebieskookim chłopaku…

niedziela, 16 marca 2014

O wszystkim :3

Hej kochani :) Dziękuję za miłe komentarze ze strony Katheriny i Loliloiki :*
Chciałam was powiadomić, że opowiadanie pojawi się we wtorek, lub jutro, ponieważ wiecie, że jest dużo nauki :(
jeszcze przed wprowadzeniem do postu, zapraszam na blog, którego codziennie czytam. Nikt nie jest lepszy w pisaniu opowiadań od niej KLIK <3
Dzisiaj postanowiłam narysować Aanga. Udaje mi się, gdy mam wenę...i chyba dzisiaj mi to wyszło. :o













Jest ok. 22, a ja teraz dopiero pisze post...a on jest o wszystkim.
Chciałam was w nim powiadomić, że zakładam sobie instagrama bądź twittera, dlatego będę blisko najświeższych informacji o ATLA i TLK :3
Jeżeli chcecie więcej informacji, zapraszam na mój tumblr, umieszczam tam nie tylko gify, ale także informacje, które dowiaduję się od innych użytkowników KLIK :3
Niestety dowiedziałam się, że na komiks sobie poczekam kolejny miesiąc, juhu :(
A tutaj macie instagrama Dante Basco KLIK :)
Zdjęcie z teraz ;o
kocham oglądanie ATLA w nocy *o*