poniedziałek, 28 kwietnia 2014

SZCZĘŚLIWEGO DNIA AVATARA! + LOK KSIĘGA 3!

DZISIAJ JEST TEN WYJĄTKOWY DZIEŃ! DZIEŃ AVATARA!
ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIE NAJLEPSZEGO!
MARATONY, COSPLAY'E, FANARTY, MOŻE TROCHE NOWYCH INFORMACJI!
Dzisiaj obchodzimy dzień, w którym Avatar Aang nie został ugotowany w oleju! haha
A właśnie mam dla was nową wiadomość!
wczoraj najpopularniejsze konto na twitterze, oczywiście Avatara opublikowało krótki opis nadchodzącego komiksu THE RIFT PART 3!
Drużyna Avatara spotyka groźnego i niebezpiecznego ducha, który został obudzony. Chce siać destukcji i zniszczyć wszystko. Więzy będą przetestowane i Aang będzie musiał sobie zadać jedno ważne pytanie: Czy ludzie i duchy powinni żyć razem?
Miłego końca dnia Avatara:) 



wybrnęłam z tego i nie muszę śpiewać tej trudnej piosenki:)
mogę się cieszyćmoim maratonem z księgą 3 i z nowa piosenką Ari <3

Dzisiaj, 29.04.14 roku opublikowano na amazon.com okładkę książki Legend of Korra: Art of Animated Series, BOOK 3!
Książkę można przedpremierowo zamówić tutaj KLIK, lecz zostanie oficjalnie opublikowana 20 stycznia 2015 roku. 
Możemy z niej już dużo odczytać. Korra trzyma lotnię, taką, jaką Aang posiadał. Za Korrą znajduje się Północna Świątynia Powietrza. Już dużo teorii wyniknęło z tej okładki. Niektórzy twierdzą, że może być to lotnia Aanga, którą Tenzin ofiarował Korze.
Jeszcze bardziej się nie mogę doczekać 3 księgi! mam nadzieję, że będzie ona cudowna i niezwykła i będą w niej zawarte wątki z życia Aanga, Katary, Toph, Sokki, Suki, Zuko i wszystkich z ATLA :)
Zastanawiam się nad utworzeniem w górnym pasku strony, na której będę umieszczała tylko informacje o ATLA lub LOK. Oczywiście mówiąc strona, mam na myśli strona na blogu typu 'galeria' :>

sobota, 26 kwietnia 2014

Więcej wiadomości o 3 księdze (kolejna edycja, bardzo ważna!!)

Witam was :) Musiałam edytować ten post, gdyż dowiedziałam się nowych informacji:)
1. Wiemy, że Lin i jej rodzina będzie odgrywać większa rolę niż w księdze II i I.
2. Pojawią się smoki.
3. Datę premiery potwierdzą nam najprawdopodobniej na SDCC,
 ale @AvatarTLAnews na twitterze udostępnił pewną bardzo ważną informację. Na oficjalnej stronie Nickelodeon'a napisano, że premiera 3 księgi przypadnie na maj lub na czerwiec!
Podejrzewam, że to prawda, ponieważ tylko Nickelodeon jest w stanie powiedzieć dokładną datę emisji, gdyż osoby z Nickelodeon'a jako jedyne, są w stanie nam powiedzieć!
Musimy poczekać na oficjalne potwierdzenie.
Wszyscy teraz na twitterze prosimy Nickelodeon o oficjalne potwierdzenie.
Jeżeli księga 3 ma wyjść w maju lub w czerwcu, możemy się spodziewac oficjalnego zwiastunu w przeciągu 2 tygodni!! :>
I TO NIE PRAWDA. NIENAWIDZE, CZEGOŚ TAKIEGO. tO NAPISAŁA JEDNA Z FANEK KORRY NA FORUM NICK'A, ALE NIE NICKELODEON:(

4. Poniżej jest napisane, że Katara niestety umiera, lecz jedna z osób, którą obserwuję na twitterze posiada tumblr'a i na nim zamieściła post, w którym napisała, że to nie możliwe, żeby Katara umarła, ponieważ:
-Janet Varney potwierdziła, że wraz z Evą Marie Sant'e ( podkłada głos pod starszą Katarę w anglojęzycznej wersji ) będą przygotowywały sceny razem w księdzie 4, czyli to NIEMOŻLIWE, aby Katara umarła.
-Pamiętacie ten odcinek, w którym ciocia Wu przepowiedziała Katarze, że odejdzie spokojnie we śnie, gdy narodzi się jej trzeci prawnuk? Więcej możecie przeczytać poniżej.

Tutaj pozostałe informacje są prawdopodobnie prawdziwe :>
KUBA JURZYK PRZESZEDŁ DO KOLEJNEGO ETAPU X FACTORA *O*
Patrzcie co Janet udostępniła na swoim twitterze. Obrazki z Kawaiiconu, które dostała*-*



czwartek, 24 kwietnia 2014

Chapter 16: Światłość w ciemności.

Hej :> Przepraszam, że tyle musieliście czekać na rozdział, lecz były święta, przygotowywania itp. :)
JEŻELI JESZCZE NIE CZYTALIŚCIE POSTU O 5 PIERWSZYCH STRONACH THE RIFT PART 2, TO ZAPRASZAM KLIK :)
Nie jestem w stanie wam powiedzieć, kiedy dodam następny, ponieważ jeszcze jutro mam wolne, lecz niestety mam próbę i nie będę mogła dodać:) Postaram się dodać w poniedziałek :>
Bez dłuższego wstępu, zapraszam na opowiadanie. :)


   Avatar odczuł, jak przez jego ciało przelatują ciarki. Otworzył oczy i próbował wstać. Minęła chwila, zanim się ocknął i porozglądał się w około. Powoli zaczęła wracać mu świadomość. Obudził się w kolorowej krainie, która wyglądała tak, jakby była namalowana pędzlem. Na świetlistym niebie nie było żadnej chmurki, a słońce oświecało całą dolinę. Zwierzęta, które wyglądały tak bezbronnie i uroczo. Aang spostrzegł się gdzie jest…. W Świecie Duchów!
  Nie wiedział, jak tu trafił, ani co robić. Mnich był bezradny. Wstał i udał się w stronę góry, która kształtem przypominała ważko królika. Na ramieniu usiadł mu jeden z nich. Aang podrapał zwierzę za uszami i poprosił futrzastego przyjaciela o pomoc. W jednej chwili stał się większy niż wcześniej. Mnich wskoczył na jego grzbiet. Ważko królik wzniósł się lekko w powietrze. Mnich obserwował przepiękne krajobrazy. Nie miał pojęcia, gdzie zwierzę go zabiera. Po chwili znaleźli się nieopodal lśniącej rzeczki, która przepływała przez mroczny las. Mnich miał doświadczenie i jego sumienie podpowiadało mu, aby nie iść na ciemną stronę Świata Duchów. Aang zauważył osobę, która siedziała nad rzeką. Postanowił podejść bliżej i spytać o pomoc. Podchodząc mnich zauważył, że nieznajomy jest ubrany w szatę mistrzów magów Powietrza. Na szyi zwisał mu drewniany naszyjnik z symbolem nomadów Powietrza, taki jaki posiadał jego nauczyciel. Nie mógł w to uwierzyć. Z oczu zaczęły mu spływać delikatne łzy. Podszedł bliżej do nieznajomego, a ten się odwrócił. Oboje wpatrywali się w siebie przez dłuższą chwilę. W końcu Aang oprzytomniał i mocno przytulił się do szaty nomada.
- Gyatso..- Aang wypowiadał jego imię, przerywając co chwilę głośnym łkaniem. Mistrz objął dwiema rękami Awatara. Po jego różowych policzkach spływały łzy radości. Aang czuł, że w końcu jego świat staje się piękniejszy. Nie mógł uwierzyć w to, co się dzieje. Usiadł naprzeciwko mistrza i nie mógł wypowiedzieć żadnego słowa. Mnich Gyatso dokładnie wpatrywał się w Awatara.
- Tęskniłem za tobą. Tyle czasu minęło.- rzekł mistrz z jego typowym uśmiechem na twarzy. – Lecz co ty tu robisz, Aang?
- Sam nie wiem. Trafiłem do Świata Duchów po tym, jak jakiś człowiek mnie zaatakował, lecz to już nie ważne.. Gyatso, nie wiem co mam powiedzieć. Chcę tu zostać.- mnich wpatrywał się w puszyste, lśniące chmurki, które płynęły po niebie, mieniącym się różnymi odcieniami błękitu.
-  Cieszę się, że w końcu po tylu latach znowu cię spotkałem.- Gyatso złożył pokłon mnichowi.- Dziękuję, że ocaliłeś świat, który błąkał się w czasie Stuletniej Wojny, Avatarze.- Mnich był zaskoczony. Poprosił swojego mistrza, aby wstał. Skąd Gyatso wiedział o tym?
- Widzę, że jesteś zdziwiony tym, że o tym wiem. Stryj Zuko mi powiedział. Pewnie jeszcze o tym ci władca Ognia nie powiedział, ale Iroh przeszedł do Świata Duchów. Jego rola w Świecie materialnym się skończyła.- Gyatso wpatrywał się w wielkie, szarawe oczy mnicha, który nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.
- Chciałbym, abyś tu został, lecz niestety nie możesz. Masz przyjaciół, którzy na pewno się o ciebie martwią. Nie smuć się, spotkamy się jeszcze w tym świecie. A jak nie tu, to w następnym, obiecuję.- Aang nie chciał nic mówić. Wstał i postanowił pójść z Gyatsem. Wiedział, że jego mistrz nie kłamie, jednak w sercu czuł ból. Przechodzili obok wielkiej góry, nad którą panowała wieczna ciemność. Znajdowała się tam mgła Zaginionych Dusz. Mnich dużo o tym czytał, jednak nigdy tam nie był… i nie miał zamiaru. Doszli do portalu, którym mogli przechodzić ze świata materialnego ludzie oraz duchy. Aang nigdy o nim nie słyszał. Gyatso opowiedział mu, że portal ten, przeznaczony jest tylko dla ludzi, którzy są emocjonalnie powiązani z duchami. Mnich miał coraz większe wątpliwości, czy chce wrócić do swojego świata. Chciał zostać tu, ze swoim mistrzem. Tyle miał mu do opowiedzenia. Jeden krok, przejdzie przez portal i nie zobaczy już Gyats’a. Nie mógł zostawić Katary i swoich przyjaciół. Bardzo się o niego martwią, przecież obiecał swojej ukochanej, że wróci… a teraz nie dotrzymałby obietnicy. Nie mógł tego zrobić. Chociaż tak bardzo chciał zostać w Świecie Duchów, nie… nie mógł.
 

niedziela, 20 kwietnia 2014

5 PIERWSZYCH STRON THE RIFT PART 2!!

Hej:)
Życzę wam spóźnionych trochę i wesołych świąt Wielkanocy! :3
Mam nadzieję, że spędziliście ten czas bardzo miło :>
Zdjęcie robione przeze mnie na czas Wielkanocy!

Jestem bardzo podekscytowana *o*
Dzisiaj miałam okazję zobaczyć pięc pierwszych stron komiksu The Rift part 2!
Nie można z nich odczytać dużo, ale najważniejsze, że są!
Zostały one pokazane wczoraj na Wonderconie, zlocie, który odbywa się w USA, nie wiem, gdzie dokładnie. Gene Lue Yang podpisywał tam komiksy i rozmawiał z fanami Avatara:)
Jeżeli chcecie wiedzieć na ten temat więcej śmiało pytajcie, ponieważ jestem na bieżąco, gdyż jestem aktywna na twitterze: @aangspirit
A oto pięć pierwszych stron komiksu:
1.





















2.





















3.





















4.





















5.






















A tu coś dla fanów Suki i Sokki! :)






















Pierwsze strony komiksu pochodzą z instagrama @eskaxdesna :>
Zapytałam się Gene, czy będzie inna seria po The Rift, jednak jeszcze nie odpowiedział i nie wiem czy to zrobi, ponieważ jest bardzo zajęty...Wondercon nadal trwa! :)
Nie mogę przestać płakaać:(
Dante zamieścił na swoim instagramie filmik, w którym mówi wiersz o Avatarze! KLIK TU!!
Jeżeli macie jakieś pytania, to pytajcie! Jestem stale aktywna na twitterze, instagramie i tumblrze!
Instagram: @aangspirit
tumblr: xdragonxthings.tumblr.com
Przepraszam, że nie dodałam opowiadania w ciągu tych ostatnich dni, lecz nie siedziałam u w domu i przygotowywałam wszystko na święta, ale obiecuję, że napisze, ponieważ w środę, czwartek i piątek nie idę do szkoły, gdyż trzecioklasiści piszą egzamin gimnzjalny! :)

Macie pytania? Piszcie na e-mail! :>

wtorek, 15 kwietnia 2014

7 tygodni długiego czekania i w końcu!

Hej:) Chciałam poinformować, że opowiadanie pojawi się w czwartek, gdyż mam dużo nauki na jutro :(
WRESZCIE, DZISIAJ DOSTAŁAM MÓJ UPRAGNIONY KOMIKS THE RIFT, KTÓRY SZEDŁ DO MNIE OK. 7 TYGODNI.
Jestem bardzo szczęśliwa. Gdy go dostałam nie mogłam uwierzyć ;o
Przeżyłam 60 dni czekania... sama nie wiem jak to zrobiłam:)
Wiecie jak wygląda i na pewno już go czytaliście, ale mieć go w rękach...to jest wspaniałe uczucie *-*
Widzieliście już nowy screen z księgi III? Jest niewyraźny, lecz kilka osób starało się domyślać kim on może być. Według mnie może to być członek Białego Lotosu, kiedy się bliżej przyjrzycie zauważycie znak, na "płaszczu".
Z drugiej strony może to być nomad Powietrza, gdyż to wygląda jak naszyjnik. Możecie też myśleć inaczej :)




sobota, 12 kwietnia 2014

Dzień Avatara się zbliża!

Hej:) Wielkimi krokami zbliża się do nas DZIEŃ AVATARA! Pewnie nie wiedzieliście, że coś takiego jest....ale jest!
28 kwietnia 2006 roku został wyemitowany odcinek "Dzień Avatara", w którym na cześć Aanga jadło się nieusmażone ciasto! :)
Nie zapomnijmy o nim i świętujmy go razem! Maratony, fanowskie rysunki, przebrania~cosplay'e, jedzenie nieusmażonego ciasta, wszystko co chcemy!
  

NIE ZAPOMNIJMY!
TO NASZ ULUBIONY SERIAL!
MUSIMY TO ŚWIĘTOWAĆ!
PONIEWAŻ JEST ON NIEZWYKŁY!

czwartek, 10 kwietnia 2014

Chapter 15: Przeszłość kładzie się cieniem na teraźniejszości.

Hej :) Przepraszam, że tak długo musieliście czekać :>
Miłego czytania :)



 Zapadła noc. W pałacu władcy Ognia było ciemno, a kolejna część straży podążała na wartę. Gwiazdy przepięknie oświetlały wielkie i niesamowite miasto Ba Sing Se. Aang wraz z Katarą siedzieli w komnacie Zuko i oczekiwali na odpowiedź. Mnich nie spuszczał oka z z przyjaciela… jeżeli jeszcze mógł go tak nazywać.
- Powiesz mi w końcu?! Kto zabił moich rodziców! Jesteś mi to winien!- krzyczał rozgniewany chłopak. Katara złapała go za rękę i poprosiła go, aby trochę się uspokoił. Zuko spojrzał na Aanga i zacisnął pięści.
- Twoich rodziców zabił…- kropelki potu zaczęły spływać władcy Ognia po czole.
- Kto?! Powiedz mi w tej chwili!- mnich nie mógł się uspokoić.
-… Roko. – wydusił z siebie cichym głosem.
- Co?! Co ty mówisz?! Przecież on nie mógł tego zrobić! On już wtedy nie żył!- Aang był przerażony, tym co usłyszał. Roko…, ale to niemożliwe!
- To prawda… nie żył już, ale byłeś jeszcze dzieckiem i Roko ukazał się Sozinowi i ludziom w Yu Dao. Sto lat temu mój pradziadek miał wizję nowego świata. Chciał, aby jeden naród przekształcić w cztery: Ziemi, Ognia, Powietrza i Wody. Avatar Roko.... mój drugi pradziadek nie pozwolił na to. Twoi rodzice, Kori i Noren byli za rozłączeniem jednego narodu. Roko nie chciał ich słuchać. Nie wiedział wówczas, że Noren jest synem władcy Ognia, Sozina. Mój pradziadek nie był potężny w stanie Avatara, dlatego, gdy twoi rodzice sprzeciwali się jemu, on nie zamierzał ich słuchać i nieświadomie wszedł w stan Avatara….- Zuko opowiadał, patrząc się na Aanga.
- Czekaj… twoim pradziadkiem był Avatar Roko?!- władca Ognia spuścił wzrok w dół, a Katara dała do zrozumienia Aangowi, że władca chce dalej opowiadać.
- Mój pradziadek próbował ich chronić, nie chciał, aby im się coś stało, gdyż wiedział, że Roko był doświadczonym Avatarem. Niestety… Roko nie kontrolował się i… potężny płomień ognia trafił w twoich rodziców.. Najlepsi uzdrowiciele w miasteczku starali się ich uratować… niestety nie udało się. Nie rozumiem tylko, dlaczego twoi rodzice podejrzewali, że tak się stanie.
- Nie mogę w to uwierzyć…, jak Roko mógł to zrobić. Czyli, że to… ja zabiłem moich rodziców w poprzednim wcieleniu?.. Mam już tego wszystkiego dosyć.- po policzkach mnicha zaczęły spływać delikatne łzy. Katara przytuliła się do niego i próbowała go pocieszyć. Zuko wstał i wyszedł, zostawiając parę samą. Wiedział, że Aang musi to sobie poukładać i pewnie straci zaufanie do niego.
  Mnich usiadł na podłodze i schował twarz w kolanach. Dziewczyna przykucnęła przy nim i delikatnie położyła twarz na jego ramieniu. W głowie Aanga plątało się wiele myśli, lecz nie dobrych, tylko złych. Jeżeli to prawda… jeżeli to Roko zabił jego rodziców?! Aang jest wcieleniem poprzedniego Avatara… Nie chciał nawet o tym myśleć. Potrzebował spokoju, chwili wyciszenia.
- Nie wytrzymam tego… to dla mnie zbyt wielka presja. Nie jestem w stanie dźwigać obowiązków Avatara i kolejnej wojny, która wisi w powietrzu. Jeszcze prawda o moich rodzicach… jak o tym myślę, czuję, jak przeszywa moje ciało ból i cierpienie.
- Rozumiem cię, kochanie. Proszę cie, nie obwiniaj się za to, co zrobił Avatar Roko… to nie ty to popełniłeś, tylko on.- Katara wiedziała, co mnich czuł. Smutek, ból… dziwne poczucie samotności i odrębności. Czuła to samo, gdy straciła matkę. Najważniejszą osobę w jej życiu. W tak krótkim czasie, mogą odejść osoby, które kochamy i na których naprawdę nam zależy.
  Aang wstał i wziął dziewczynę za rękę. Katara wtuliła się w szatę mnicha, a on objął ją w pasie. Wpatrywała się w szarookiego chłopaka. Mnich delikatnie i czule pocałował ją w czoło. Wyszli z pałacu i podążali w stronę Appy. Aang musiał odpocząć od wszystkich spraw, które go uciągały. Był tylko piętnastolatkiem, który musiał chronić cały świat.
- Aang, poleć sam. Ja musze tu zostać, porozmawiam z Zuko.- dziewczyna delikatnie pocałowała chłopaka w usta i czekała, aż mnich wsiądzie na wielkiego bizona.
- Wrócę tu za kilka dni, obiecuję.- rzekł mnich i Appa wzniósł się w powietrze. Leciał, delikatnie unosząc się wśród puszystych chmur. Po kilku godzinach lotu Aang postanowił zrobić sobie przerwę. Był przemęczony i głodny. Rozpalił ognisko i oparł się o wielkiego bizona.
  Oczy powoli mu się zamykały. Miał już ułożyć się do snu, gdy usłyszał dziwny szelest w krzakach. Postanowił to sprawdzić. Zauważył człowieka, który powoli zbliżał się do niego. Mężczyzna był umięśniony i nieco starszy od Aanga. Był ubrany w zbroję narodu Ognia, a przy sobie trzymał rzecz, której mnich nigdy w życiu nie widział. Była to nowa broń, która po jedym postrzale mogła zabić nawet niedźwiedzio dziobaka. Chłopak odsunął się.
- Czego chcesz?!- krzyczał Aang zdezorientowany.
- Co tu robisz, młody Avatarze tak późno?- nieznajomy kpił sobie z mnicha.
- Jestem Gen Yu, mag Ognia, który służył Ozaiowi zanim go strąciłeś z tronu! Zapłacisz za to.- mężczyzna wycelował w Aanga tajemnicza broń. Mnich był gotów do walki. Nacisnął wielki czerwony guzik. Chłopak próbował się bronić, lecz na marne. Przeszył go niesamowity ból, upadł. Złapał się za zranione miejsce. W oczach zaczęło robić mu się ciemno… umiera. Jeden oddech… czuł, że odszedł.